To jednak nie koniec moich pechowych przygód związanych z tajemniczą przesyłką. Jak już wspomniałem,

- Czy ja wiem? - skrzywił się Tanner. - Sądząc po mojej
do Izabeli - to chociaż wezwij gliny!
Matthew wziął pilota i wyłączył kanał CNN. - Na pewno z radością
wyglądał gorzej.
fantastyczne wnioski.
bynajmniej się nie skończyły - do tego było jeszcze daleko. Na razie
- Spadaj - burknęła Flic.
straszliwą regularnością... ciągle słyszy się ponure komunikaty o
wylewem Waltersa. Gdy Richard wyraził zgodę (wbrew sobie
Wszyscy wyglądali mniej więcej tak, jak się czuli: bezdomni, ze
- Udowodniłaś już, że potrafisz - podkreśliła Flic.
- No tak - poddał się Matthew.
- To często występuje? - spytał. - Nigdy nie słyszałem o alergii
nie chciałbym urazić mojej teściowej. Ona ostatnio poważnie chorowała,

Ale jeśli naprawdę pokocha Henry'ego i postanowi się nim zaopiekować, wytworzy się nieznośna sytuacja. Nie mo¬gą co dwadzieścia cztery godziny zmieniać się z Tammy przy dziecku i wozić małego z domu do domu. W krótkim czasie wszyscy od tego zwariują. Może więc miała rację? Może powinien zamieszkać z nimi w zamku? Ale wtedy straciłby wszystko, na czym mu najbardziej zależało - pełną swobodę!

Powiedziałem mu, że przez pięć lat obowiązuje go zakaz
Wyszła z pokoju, zostawiając Temperę roześmianą.
Niesamowita dziewczyna.

- Bo jesteś głupią, egoistyczną krową?

- Wiem - przerwał jej szorstko. - Niczego nie oczekujesz, o nic nie prosisz. Przeciwnie, chcesz mnie obdarować. Ale ja nie przyjmę twojego daru, bo nie chcę niczego zniszczyć.
- Proszę pani, czy wszystko w porządku? – Usłyszeli tubalny głos. - Zgłoszono nam, że ma pani kłopoty.
- Nie. On już przecież sam siebie ukarał najsprawiedliwiej... - bardziej westchnął niż stwierdził Badacz Łańcuchów.

Chloe.

List napisała Lara. Gdyby Tammy wiedziała o wszyst¬kim wcześniej, nie poprzestałaby na zajęciu się Henrym, lecz spróbowałaby wkroczyć do akcji i uratować siostrę. Niestety, list przeleżał całe cztery miesiące w walizce...
Pech jednak chciał, iż list spadł na rozlaną farbę i to stroną, gdzie na kopercie były informacje o nadawcy. Farba
- Nie!